2

#Movember – zbadaj się dla jaj!

Oo co ci chodzi?
Aktualnie mamy półmetek listopada i również na półmetku jest akcja #movember, trwająca cały ten jesienny miesiąc. Ostatnio zorientowałem się, że nie każdy wie o jej istnieniu i co cała akcja ma na celu. Postanowiłem szanownemu sportowemu towarzystwu – i nie tylko – przybliżyć nieco zarys i przesłanie jakie to całe „zamieszanie” niesie.

Nazwa movember to zlepek dwóch słów z ang. november – listopad i moustache – wąsy. Ale nie o wąsy tutaj chodzi, choć WĄS to w listopadzie znak rozpoznawczy. Ma na celu zwrócić uwagę i przypomnieć o ważnym elemencie naszej egzystencji jakim jest ZDROWIE. Cały zamysł akcji ukierunkowany jest na profilaktyczne badania wśród mężczyzn i ich „męskich spraw”. Tutaj polska strona akcji

badałeś się już?

A TY się już badałaś / badałeś?
Drogi biegowy kolego i Ty koleżanko! Skorzystam z trwającej akcji i zapytam TERAZ Ciebie: co Ty zrobiłeś dla siebie w ostatnim czasie? – nie szukaj wymówek. Nie masz argumentów żeby się mi wyłgać! Dokładnie to sobie przemyślałem i parę słów Ci jeszcze napiszę!
Własnie TERAZ jest najlepszy czas i miesiąc żeby sprawdzić co tam słychać w TWOIM ciele. Listopad to czas roztrenowania po całym sezonie. Nie trenujesz na pełnych obrotach, odpoczywasz, kreślisz kalendarz startowy na 2016, stoisz u progu przygotowań do nowego sezonu – MASZ CZAS – IDŹ!!
Zgodzę się z Tobą, że nie każdy lekarz czeka z otwartymi drzwiami do gabinetu, żeby Cie przyjąć, wysłuchać i wypisać skierowanie na morfologię, ekg lub bardziej szczegółowe badanie – przecie w poczekalni siedzi pól geriatrii i garstka obiboków po L4, więc ma co robić. Nie martw się, są i tacy co wypiszą Ci te kwitki bez mamrania i będziesz mógł wystartować spokojniejszy i nawet PRZEBADANY w nowy sezon.

 

Dlaczego o tym pisze? Bo kolego i koleżanko BIEGAM i startuje tak samo jak Ty.  Spotykam Cie na treningu i poznaje na zawodach, biegamy RAZEM. Wysyłasz mi zaproszenie na fajsie, czasem zerkniesz na runningbastardowy blog lub FANPAGE. I nie chciałbym – uwierz NIE CHCIAŁBYM żeby Ciebie zabrakło! Świeży przykład – w sumie jeden z wielu:
Tegoroczny Bieg Niepodległości w Warszawie – żaden tam maraton, nie wspominając już o ultra – zwykla DYSZKA. Startuje gość, taki sam jak Ty i ja. Na mecie czeka żona i trzyletnia córka, wypatrują swojego bohatera gotowe zagrzać go do walki na ostatnich metrach. CISZA….. Z za zakrętu wyczekiwany gość niestety nie wybiega. Okazuje się, że źle się poczuł, zszedł z trasy i już nigdy na trasę nie wróci. Szczegóły nie sa jeszcze znane, ale chce Ci SPORTOWCU uświadomić ze na 90% można tego było uniknąć. OTWÓRZ OCZY!

 

Nie straszę Cie, nic Ci nie każę, nic od Ciebie nie chcę! Po prostu Cię PROSZĘ! Daj sobie tą jedna szanse sprawdź czy z Tobą wszystko OK!?

WĄS2015

Zapuściłem WĄSA –  właśnie dla CIEBIE! Zrób to dla jaj albo dla SIEBIE!
a ja wyglądam jak wyglądam – weź się zlituj…. 🙂

POBIEGAMY?!

Pozytywnie nakręcony biegacz amator, niepoprawny gadżeciarz. Runner in progress 🙂

2 Comments

  1. Piotrek…
    Zrobie to dla Ciebie…bo jeden dzień więcej z tym wąsem u Ciebie i mnie odwiozą… 😉
    Żarty żartami ale dobra robota a Wy ludzie różni różniejsi do lekarza i badać się…bo jak dołącze do Was na trasie to nie mam zamiaru Was wszystkich ratować…
    Dobra żartuje…jak trzeba będzie…

    Piotrek…ja naprawdę potrzebowałem to L-4…

    To mówiłem ja…Dziadek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *