0

Błotnastrada light czyli Łemkowyna Ultra Trail 2015

Beskid Niski był miejscem gdzie postanowiliśmy zakończyć tegoroczne starty w biegach górskich. Dystans 70ciu kilometrów wybrała cała wyjazdowa sześcioosobowa ekipa. Warunki drogowe w obie strony nie były naszym sprzymierzeńcem, ale nie dlatego sponsor daje dużego busa żeby trasę przebyć szybko! – tylko wygodnie, miło i WESOŁO! W zamian za drogowe niepowodzenia optymistycznie brzmiały prognozy pogody na dzień startu.

23.X.2015 – godz. 20:05 Chyrowa SKI
Biuro zawodów – miejsce kaźni, stresu, mamrania i tysiąca niecenzuralnych słów wypowiadanych pod nosem zawodników którym sprawdzano obowiązkowe wyposażenie. W temacie wyposażenia pojawiało się mnóstwo wypowiedzi i spekulacji –  po co taszczyć czołówkę na zawodach ruszających o 7:00 rano? – pytanie „po co?” wyjaśniło się w momencie gdy wszyscy kibicowaliśmy dobiegającym na metę po godzinie 18 – jednak się przydała. Zdecydowanie.
Dodam, że długi rękaw + kurtka to była lekka przesada, ale co zrobić…. regulamin jest regulamin 🙂

21:00 dojeżdżamy do Czystogarbu na nocleg, szybkie pasta party w skromnym, wyjazdowym gronie. Parę zdań z Krzyśkiem i Magdą z BiegamGdzieChce, którzy spali tam gdzie my i grzali nasze łoże z Biegu Rzeźnika – im też zazdraszczam bo szczęściarze zostali jeden dzień dłużej i mieli czas na spokojne zachłyśnięcie się tym magicznym miejscem

24.X.2015
5:00 pobudka
Szybkie mycie, szybki banan, szybkie piciu, szybkie bidonów napełnianie i w drogę na start.
Punktualnie o 7:00 ruszamy na trasę. Długo nie musiałem czekać, żeby zacząć się „gotować” bo raptem pierwsze podejście na 2 kilometrze wymusiło chwilowy postój na „odchudzenie” garderoby. Zapowiadane błoto chyba nie było takie straszne jak się obawialiśmy – kilka uślizgów, parę potknięć i lądowanie w krzakach.

TRASA
Przed wyjazdem zadawaliśmy sobie pytanie, gdzie w tej trasie jest haczyk….? Bo na trasie mającej 70km i 2500m przewyższeń coś musi „śmierdzieć” – śmierdział asfalt, śmierdziało lepiące się błotko no i szybkość trasy też śmierdziała. Dużo odcinków mocno biegowych, gdzie noga po prostu sama niosła, ale długość trasy musiała gdzieś odbić swoje znamię.
KOLORY…. całe mnóstwo kolorów, paleta barw pięknej górskiej jesieni i lekko grzejące słoneczko dodawało otuchy i uroku całej trasie.

PALETA BARW BESKIDU NISKIEGO

 

ZWYCIĘZCY
Wszyscy nimi jesteśmy, bo cała szóstka ukończyła bieg bez kontuzji i z bardzo dobrymi wynikami jak na koniec sezonu…. ALE!!! W Beskid Niski przywieźliśmy zwycięzcę i aktualnego rekordzistę trasy Wojtka Probsta, który dystans 70km po prostu POCHŁONOŁ! Wyniku 6h 16min…. nie trzeba komentować – MISTRZ!
Mało tego teamowy kolega Łukasz zobligował się, że jeśli Wojtek wygra to stawia skrzynkę złotego, gazowanego napoju 🙂 – oczywiście wywiązał się z obietnicy :p
*aktualizacja 04-11-2015
HumanSport – to MY – wygraliśmy klasyfikację drużynową!!!!

WYNIKI 

 

DEKORACJA ZWYCIĘZCY

GALERIA – Magdalena Późniewska

AFTER
Przy ognisku dochodzimy do siebie, racząc się pierogami i żurkiem. Na metę cały czas dobiegają kolejni zawodnicy – pozytywne uczucie kiedy wiesz, że masz tą trasę już w nogach i pocić się już więcej nie trzeba 🙂
Czekamy na informację o pozycji na trasie Bartka Gorczycy, który lada moment powinien pojawić się na mecie dystansu 150km.

Bartek wyłania się ze szlaku i nawet Piotr załapuję się na piątkę od mistrza :

PODSUMOWANIE

Dobrze zorganizowana impreza – chyba nawet bardzo dobrze. Pogoda w tym roku jak na zamówienie. Atmosfera podczas trwania imprezy iście festiwalowa – dobry czas na zakończenie sezonu z przytupem. Za rok wracamy z planami na nowe życiówki na trasie…. a może zmierzymy się z innymi dystansami…

Videorealacja Rafał Sadowski
Zdjęcia Magdalena Późniewska – BGC

 

Pozytywnie nakręcony biegacz amator, niepoprawny gadżeciarz. Runner in progress 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *