0

23 Perła Paprocan – 22.03.14

Paprocańska Perła to jedna z ciekawszych imprez w naszej okolicy. Tania, dobrze zorganizowana i przede wszystkim całkiem niedaleko. Postanowiłem potraktować ten bieg jak jednostkę treningową.

Z obecnego punktu widzenia, sam nie wiem czy to był dobry pomysł. Niestety moje ciągotki do „ściorania” się na maxa wygrały i postanowiłem sobie na tydzień przed Górską Pętlą 12:12 zrobić bieg na dystansie maratonu. Zaplanowałem przebiec go całkowicie na luzie, w tempie miej więcej 5:30, co udało się ostatecznie osiągnąć. Z całego tego wyluzowania (chyba) wynikł fakt, że biegło mi się bardzo przyjemnie. Nie doświadczyłem żadnych ścian, kryzysów i innych zjazdów. Co 10km pakowałem w siebie żel, plus na każdej pętli jakieś ciastka (dobrze wchodziły).

Na drugi dzień nie odczułem żadnych specjalnych zakwasów ani zmęczenia.  Standardowo po biegu porządnie rozmasowałem wszystko na wałku (co przy okazji gorąco polecam każdemu).

O biegu

Perła organizowana jest 2 razy do roku w Tychach. Trasa to 7km dookoła jeziora Paprocany. Każdy z zawodników może zrobić dowolną ilość pętli, aż do królewskiego dystansu. Warto wspomnieć, że nie trzeba deklarować planowego dystansu. Po prostu każdy biegnie ile chce. To czyni bieg dostępny dla każdego rodzaju biegacza. Można się pościgać, lub (jak ja) zrobić sobie ciekawy trening.

Organizatorzy zapewniają, że meta będzie otwarta do ostatniego zawodnika. Bieg jest bardziej nastawiony na dobre spędzanie czasu niż rywalizację, co dało się wyraźnie odczuć.

W tym roku (2015) była to już 23 edycja Perły. Na chwilę obecną, bieg ten ukończyło już 5763 biegaczy, którzy pokonali łączny dystans 113 883 km. Robi wrażenie 😀

Organizacja

DSC_2307Za wpisowe rzędu 20zł nie oczekiwałem czegoś niesamowitego. Pakiet startowy bez szału, ale za to na każdej pętli do wybory były: napoje, ciastka, bakalie i inne. Start, nie wiedzieć czemu, został przesunięty o 10 minut (nie usłyszałem dlaczego).

Po zakończonym biegu każdemu należał się przepyszny żurek z chlebem. Dla mnie bomba, choć nie rozumiem, dlaczego inni biegacz zostawiali po sobie taki bałagan. Na zakończenie biegu, każdy zawodnik otrzymywał pamiątkowy medal.

Trasa

Bardzo przyjemna i dobrze oznakowana. W całości prowadziła wokoło Jeziora Paprocańskiego. Na stronie była informacja, że 50% trasy pokryte jest kostką brukową. Osobiście wydaje mi się, że mniej, ale być może tak dobrze mi się biegło, że nie zwróciłem na to uwagi. Na dystansie maraton trzeba było pokonać ją 6 razy, więc zdążyłem się nią znudzić. Na szczęści towarzystwo innych biegaczy i kibiców pozwoliło wytworzyć pozytywną aurę, która rozmyła nudę powtarzalności.

Wynik

Mój nieoficjalny czas: 3:52
Wynik w kategorii maraton: 46/89
Link do moich statystyk: https://www.strava.com/activities/273222667

Podsumowanie

Miejsce: Tychy – Jezioro Paprocańskie
Dystans: od 7km do 42km
Dla kogo: każdy rodzaj biegacza
Trudność trasy: łatwa i płaska
Plusy:
– możliwość wyborów długości dystansu w czasie biegu
– tanie wpisowe (20zł)
– dobra atmosfera
– nietuzinkowy medal (choć to jest kwestia gustu)

 

Na koniec jeszcze parę zdjęć:

 

Biegacz amator. Kilometrożerca. Uwielbia biegać z rana, w południe i wieczorem. Miłośnik ultra. Raz w tygodniu musi porządnie się sponiewierać, najlepiej w górach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *